Baza znalezionych fraz
aaaanie wkładaj brudnych skarpet do dolnej szufladyaaaa

Temat: Odklejenie napletka w znieczuleniu ogólnym
Witaj Edytko! U nas napletek już całkowicie odklejony, ale nie było łatwo. Może przyda Ci się coś z naszych doswiadczeń:
1. Najpierw po wizycie u dr Śmigielskiego zaczęłam odklejać napletek w sposób podany przez doktora tzn. maksymalnie dociągnąć napletek, a potem przytrzymując siusiaczka kciukiem od góry palcami od dołu - drugą ręką pociągnąć (można też powiedzieć rozsunąć) napletek o 1 milimetr. Po pociagnięciu widać przerwany naskórek (możliwe że to się inaczej nazywa) taka przerwana błonka tworzaca kreskę na siusiaczku. Trzeba pamietać że nie można siciskać dziecku żołędzi bo to jest bolesne. Kiedy udało mi się to zrobić byłam bardzo szczęśliwa. W trakcie zabiegu mały nie protestował zbytnio Posmarowałam siusiaczka Alantanem i poszliśmy spać...

2. W nocy dziecko zaczęło płakać...siusiak spuchnięty jak bania Tak go bolało że bał się wysiusiać Ja czarna rozpacz Dałam mu łyżeczkę paracetamolu i próbowałam przemyć siusiaczka rivanolem, ale dziecko broniło się strasznie Potem mu przeszło i zasnął...ale ja nie mogłam spać do rana
Cały następny dzień chodził jak kaczuszka. A ja biegałam po aptekach próbując wyprosić detreomecynę. Bezskutecznie. (Tylko na receptę)
Po kąpielach w rumianku i rivanolu siusiak zaczął się goić. Ale ja bałam się podejść do nastepnego razu. (Rivanol nie nadaje się do polewania bezpośrednio po odklejaniu bo troszeczkę szczypie)

3. Za dwa tygodnie próba odklejania...odkleiłam o połowę mniej przy wielkich protestach malucha, nie było łatwo Po zabiegu czułam się jak by ktoś mnie kopnął w brzuch (ze stresu). W nocy powtórka z rozrywki...płacze, opuchlizna itd. Na siusiaczku po odklejeniu czerwona pręga (tak ma podobno być)

4. Do następnego odklejania postanowiłam użyć zamiast Alantanu maści TRAUMEEL s firmy HEEL, którą poleciła mi znajoma pielęgniarka. Jest to właściwie delikatny kremik homeopatyczny, który nakłada się bezpośrednio na rany. Można go stosować u dzieci. Ma w swoim składzie 12,5% etanolu więc niezależnie od działania zawartych w nim substancji homeopatycznych działa odkażająco. (Nie każdy wierzy w homeopatię)
Od razu po posmarowaniu przynosi ulgę, nie piecze po nałożeniu. Wracając do odklejania...dziecko mocno protestowało i trzeba było dużego wysiłku i daru przekonywania żeby chociaż troszeczkę odkleić. Na szczęście Traumeel s zadziałał i nie miałam w nocy alarmu, a siusiak spuchł o połowę mniej niż ostatnim razem
Mimo to czułam się paskudnie że mój maluszek musi przechodzić takie "zabiegi" i w dodatku ja jestem "wykonawcą" tego niewdzięcznego zadania. Dobrze ze mąż mnie wspierał w tym zadaniu bo bym nie dała rady.

5. Po tygodniu następna próba...nieudana. Mały zaczął rozpaczać zanim cokolwiek zrobiłam. Nie dał się dotknąć. Nie chciałam żeby mu został jakiś uraz psychiczny więc odpuściłam...

6. Przypomniała mi się maść przeciwbólowa EMLA. Udało mi się ją zdobyć bez recepty. Po konsultacji z doktorem Śmigielskim, który powiedział że mogę jej użyć do odklejania postanowiłam ją wypróbować. Zapowedziałam małemu ze mam taką specjalną maść, po której nic a nic nie będzie bolało itd. Ku mojemu zdziwieniu dał sobie posmarować pod napletkiem. Potem zjadł kolację (trzeba trochę odczekać żeby maść zaczęła działać) i ...sam pokazał siusiaczka do odklejania . Przetarłam siusiaczka gazikiem z alkoholem zbierając krem Emla (zgodnie z ulotką) i na spokojnie odkleiłam ile trzeba (Musi być widać rowek zażołędny). W tym czasie moje dziecko oglądało bajkę, rączki sobie założył za głowę i śmiał się że go trochę łaskocze. Potem posmarowałam Traumeel - em s. (Później też pielęgnowałam siusiaczka tą maścią) Profilaktycznie dałam małemu na noc paracetamol (pół dawki) w syropku.
Noc przespał całą, a rano stwierdził że czuje się świetnie. Sisiaczek był tylko trochę opuchnięty i szybko się goi... Napletek odklejony!!!!!!!!!!!!! Jak się cieszę!!!! Myślałam że nie dam rady do operacji, a tak się wszystko ładnie odkleiło!!!!!! Że też nie wpadłam wcześniej na Emla, tyle nerwów i bólu by nas ominęło.

Pozdrawiam wszystkich gorąco. Mam nadzieję że moja przydługa opowieść na coś się przyda. Szykujemy się teraz do operacji. Wyjazd w piątek. Operacja w sobotę. Trzymajcie kciuki. Edytko! Powodzenia w odlejaniu, uda się zobaczysz!!!
Źródło: uronef.pl/Forum/viewtopic.php?t=5910




nie wkładaj brudnych skarpet do dolnej szuflady