Baza znalezionych fraz
aaaanie wkładaj brudnych skarpet do dolnej szufladyaaaa

Temat: Lodz - Czestochowa
Pomijając fakt, że zbaczamy nieco z teamtu dyskusji (Łódź - Częstochowa) parę słów o zniżkach.

Wydaje mi się, iż zniżka (w środkach komunikacji miejskiej i podmiejskiej) zależy głownie od samorządów działających na danym obszarze administracyjnym. Dla przykładu w Kaliszu funkcjonuje przewoźnik KLA (Kaliskie Linie Autobusowe - odpowiednik MZK/MPK) i jego zniżki są stałe - 50% (emeryci, uczniowie, studenci, psy). Natomiast w mieście obok (30 parę kilometrów), tzw. Ostrowie Wlkp. przewoźnik miejski (MZK Ostrów Wlkp. S.A.) stosuje zniżki "różne, różniste". Jeden przykład - 50% dla studentów na terenie miasta, przez 49% dla studentów poza terenem miasta, jednakże na linii M łączącej Kalisz i Ostrów studenci mają już 50%... Bilety miesięczne można u nich zakupić ze zniżką 70%, 50%, 49%, 37%... A to wszystko dzięki uchwale Rady Miasta

Także pewnie gmina Aleksandrów (o ile taka istnieje) zdecydowała że nie będzie dofinansowywać wątpliwej "przyszłości narodu" w postaci uczniów i studentów, a da zniżkę "zasłużonym" emerytom...

Pozdrawiam offtopowo
Źródło: ftims.com/forum/viewtopic.php?t=1704



Temat: nowe linie autobusowe 37 i 38
Mijają 3 miesiące od uruchomienia komunikacji autobusowej w rejon ulic Brata Alberta i Makuszyńskiego. Już dziś wiadomo, że nie rokuje się dużych szans na utrzymanie linii 37. I nie ma się czemu dziwić. Ulice Brata Alberta i Makuszyńskiego nie generują wystarczającego potoku pasażerów, by wysyłać tam normalnej pojemności autobus. Co innego, gdyby ulice te były obsługiwane "przy okazji", tzn. autobus jechałby dalej, do miejsca gdzie skąd mógłby zabrać większe rzesze podróżnych. Chodzi mi oczywiście o osiedle Wyczerpy. Do dziś nikt nie rozwiązał problemu braku połączenia Wyczerpów w Północą, Tysiącleciem, czy Parkitką. A połączenie takie jest bardzo istotne i postuluje się o nie przynajmniej od 20 lat.
Tymczasem pętlę linii 37 umiejscowiono praktycznie w szczerym polu, z dala od zabudowań. Także rozmieszczenie przystanków na nowej linii może co najmniej dziwić. Tak więc, żeby istnienie linii 37 nabrało sensu, należy przedłużyć ją do osiedla Wyczerpy, zasilić dodatkowym wozem i zrewidować/uzupełnić rozmieszczenie przystanków.
Naturalnie, coś co funkcjonuje źle, lepiej zlikwidować, niż poprawić. Z takiego założenia wychodzi przynajmniej częstochowskie MPK pod wodzą pana Nabrdalika.
Źródło: ckmkm.inds.pl/forum/viewtopic.php?t=996


Temat: DOSTALIŚMY EUROFUNDUSZE na tramwaj na Błeszno i nowe wagony!
"Z drugiej strony nie rozumiem, dlaczego z poszerzeniem kompetencji MZD oraz z umową z MPK prezydent Wrona czekał do ostatniej chwili. Przecież konsultacje w tej sprawie przeprowadzano wiosną.."

A ja wiem czemu

"Pieniądze przekazywane spółce mają starczyć nie tylko na obsługę wszystkich linii, ale także na zakup w trakcie obowiązywania umowy 40 autobusów (...)"

4 autobusy na rok? Przy 150 autobusach to wychodzi że każdy autobus ma jeździć 37,5 lat. Hahahahahahahahaha.....

Chyba że zmniejszą liczbę autobusów o połowę. Była sobie Częstochowa

"Funduszy unijnych nie możemy stracić. Są jedyną szansą na podniesienie poziomu komunikacji, zwłaszcza tramwajowej."

Taaaaa. Zwłaszcza jak zmniejszymy częstotliwość z dzisiejszych 18 na 12 pojazdów na godzinę...
(jeżeli ktoś nie rozumie: teraz jest 3 pojazdy na 26, 3 pojazdy na 27, 12 pojazdów na 1/2; a ma być 6 pojazdów na 1/2 i 6 pojazdów na 3)
Źródło: ckmkm.inds.pl/forum/viewtopic.php?t=936


Temat: DOSTALIŚMY EUROFUNDUSZE na tramwaj na Błeszno i nowe wagony!

"Z drugiej strony nie rozumiem, dlaczego z poszerzeniem kompetencji MZD oraz z umową z MPK prezydent Wrona czekał do ostatniej chwili. Przecież konsultacje w tej sprawie przeprowadzano wiosną.."

A ja wiem czemu

"Pieniądze przekazywane spółce mają starczyć nie tylko na obsługę wszystkich linii, ale także na zakup w trakcie obowiązywania umowy 40 autobusów (...)"

4 autobusy na rok? Przy 150 autobusach to wychodzi że każdy autobus ma jeździć 37,5 lat. Hahahahahahahahaha.....

Chyba że zmniejszą liczbę autobusów o połowę. Była sobie Częstochowa

"Funduszy unijnych nie możemy stracić. Są jedyną szansą na podniesienie poziomu komunikacji, zwłaszcza tramwajowej."

Taaaaa. Zwłaszcza jak zmniejszymy częstotliwość z dzisiejszych 18 na 12 pojazdów na godzinę...
(jeżeli ktoś nie rozumie: teraz jest 3 pojazdy na 26, 3 pojazdy na 27, 12 pojazdów na 1/2; a ma być 6 pojazdów na 1/2 i 6 pojazdów na 3)


Nie no, odwołanie teraz prezydenta nie miało sensu a tylko żadza lewicy. Za rok wybory przecież.
Źródło: ckmkm.inds.pl/forum/viewtopic.php?t=936


Temat: nowe linie autobusowe 37 i 38


No tak, ale bierzesz pod uwagę tylko ludzi korzystających z odcinka Częstochowa - Rędziny. Osoby z Kościelca już wolałyby robite, to tak to muszą wyszukiwać. Podobnie jak np. prezentacja kursów 1-listopadowych może i ma sens, ale do licha - nie w tabelce niedzielnej! W dodatku - jak już wspominałem - zbędne jest oznaczenie "Rm" i "Rk" w kierunku do Częstochowy.
Dlatego tutaj żadne rozwiązanie nie będzie optymalne (ja bym się skłaniał ku stosowanemu przez GZK na poczatku - czyli jedna kartka, ale w osobnych kolumnach).

Bo przecież analogicznie można by pytać, czemu 26 nie ma wspólnego rozkładu z 27, 16 z 37 itd. We wspólnym kierunku to ja nie mam wątpliwości, że powinny mieć (tylko uwzględniwszy zdolności koordynowania "specjalistów" z MPK głupio by w rozkładzie wyglądało np. "11: 14 14 44"), ale idąc Twoim tokiem myślenia - w obu kierunkach. Czyli np. na Grabówce:
11: 12kr 15je 45je
kr - do Kręciwilka przez Zawodzie (31)
je - do Jesiennej (26)
To już trąci prowincjonalizmem. Jakaś Jelenia Góra albo w ogóle wioski, gdzie z rozkładu PKS tylko tubylcy cokolwiek rozumieją.


Osoby korzystające z lini tam gdzie one sie już nie pokrywają mają swoje rozkłady do miasta dla lini która tamtędy przebiega,jasne i logiczne.A z powrotem mają pełny wybór np.może ktoś z Kościelca bedzie chciał wpaść do cioci z Rędzin Osiedla na obiad i akurat będzie miał najbliższy rejs RM.
"zbędne jest oznaczenie "Rm" i "Rk" w kierunku do Częstochowy. " - Zbędne ale i nie zawadzi żeby było chociażby ku infromacji dla pewnego miłośnika z Rędzin.
W MPK taki system bylby trudny ze względu na mnogość lini i różne trasy,ale jeśli nawet to nie jest to głupie, tylko że większą część rozkładu zajełaby legenda jak w PKSie... Przy raptem 3 liniach niemalże sie pokrywających w GZK nie ma problemu.
Jeśli dobrze odczytuje myśl - to we Wszystkich Świętych czerwona kartka jest - więc rozkład na "Niedziele i świeta"
Rozkładu starego z kolumnami nie posiadam bo dzieci poniżej 15 roku życia nie zbierają makulatury.
Źródło: ckmkm.inds.pl/forum/viewtopic.php?t=996


Temat: PZKM i linia S1

Dublowanie już istniejących tras wydaje się fatalnym w skutkach pomysłem
Niezupełnie. Takie posunięcie jest tragiczne w skutkach w mieście tego typu co Częstochowa. Bo:
1) nikt kto ma miesięczny nie pojedzie chyba, ze diabelsko mu się spieszy (powtarzam, to co było już pisane, ale celowo);
2) gmina ma dość dobrze rozwiniętą własną komunikację. Połowa lipca jest najgorszym terminem do testowania nowego. Przejazd bliski Politechniki i AJD oraz II LO może być zachęcający dla studentów i uczniów, którzy zasuwali od R-ek z Pl. Daszyńskiego lub z Pl. Trzech Krzyży
3) lubiący połaczenia bezpośrednie Częstochowianie akurat w relacji Parkitka - Północ mają linię 29 z całkiem dobrą frekwencją. Kursujące raz na dwie godziny S1 w żaden sposób nie poprawia na w/w odcinku częstotliwości.
A teraz przykład, gdzie funkcjonują obok siebie dwie linie: Świnoujście - Międzyzdroje. Nie wiem czy to aktualne dziś, jednak przez długi czas równolegle kursowały autobusy linii prywatnej (z siedzibą w Międzyzdrojach) i komunalnego przewoźnika ze Świnoujścia. Jednak zauważcie podstawową różnicę - tam do potencjalnych pasażerów dołącza spora grupa turystów. Ci jednak kupują bilety jednorazowe. Stąd prosty wniosek: zamiast od razu myśleć o biletach miesięcznych należy zarobić trochę na jednorazowych. Uważam, że okres letnio-jesienny jest idealny dla np. połączeń do Olsztyna, gdzie komunikacja jednak kuleje, szczególnie w rozkładach poza-roboczych, gdzie luki są przeraźliwie duże. Rudniki - Olsztyn po trasie w max procencie nie pokrywającej się z GZK i MPK to byłby jakiś pomysł.
Tylko szkoda, że "zwiększona" ilość kursów 37 przełożyła się na 90-minutowe luki wrozkładzie 25.
Czyli to może taka dola naszego miasta. Chcemy coś zrobić, ale za Boga nam to nie wychodzi. Może po prostu jesteśmy zbyt ciency
Źródło: ckmkm.inds.pl/forum/viewtopic.php?t=1247


Temat: Zmiany na linii 23 i 30

Operator, a nie organizator ( ):

2. Organizator może realizowac przewozy w ramach publicznego transportu
zbiorowego w formie samorzadowego zakładu budżetowego.

No toż sam widzisz, że organizator.


Także, póki co trzeba patrzeć na inne ustawy, które np. ja przedstawiłem
No tak, ale mnie zadziwiłeś. Zwłaszcza że ostatnio jest renesans zakładów budżetowych, np. w Warszawie było to antidotum na mafię wykonawców remontów dróg (przydałoby się w kontekście skrzyżowania AK / JP).

Bo właściwie przekształcanie zakładów budżetowych w spółki to był taki owczy pęd, nie wiadomo po co. Powstały dziwne twory, którym się wydaje, że są wielkimi biznesowymi firmami, a miastom (z reguły głupim radnym) się wydaje, że mają nad nimi nadzór właścicielski. No i działają w ewidentnej sprzeczności - niby dla użyteczności publicznej, a jednak jako spółki - dla zysku. To ja już wolę zakłady budżetowe.


Tzn.?

Powrócmy do tematu

Robi się.
Właściwie zacząć by należało od samego funkcjonowania takich linii. Ustawa o samorządzie gminnym daje dość jednoznacznie do zrozumienia, że gmina może działać tylko na swoim terenie. Gdy wójt gminy Ełk uruchomił komunikację do sąsiedniego miasta Ełk, to prezydent podał go do sądu za naruszenie jego konstytucyjnych kompetencji. Olsztyński sąd wydał ciekawy wyrok - wójt mając w zakresie swych zadań zapewnienie mieszkańcom komunikacji, nie tylko miał prawo, ale i obowiązek zorganizować komunikację do miasta, aby zapewnić dojazd do szkół, pracy itd. No cóż, jest jeszcze w ustawie wyraźnie mowa, że do tego służą porozumienia międzygminne, ale w polskiej rzeczywistości jest to korzystny wyrok, bo porozumienia międzygminne oznaczają z reguły skazanie gmin na korzystanie z usług jedynie słusznej spółki komunalnej i jej mędrców, którzy optymalnie ułożą rozkłady jazdy.

Ale przechodzimy do dalszych punktów. Po pierwsze taryfa. Taryfę ustaliła - jak rozumiem - Rada Gminy Rędziny. I ja się pytam: jakim prawem Rada Gminy ustala taryfę obowiązującą na terenie Częstochowy? Tu samorządówka jest już jednoznaczna - Rada Gminy ma prawo stanowienia norm prawnych jedynie na własnym terenie, a urzędowa taryfa przewozowa jest niewątpliwie lokalną normą prawną.

Dalej - nie ma wątpliwości, że nie jest to komunikacja miejska, czyli właściwie linia komercyjna (zwana też "busiarstwem", tak jak np. PKS-y). No i to że pan Kazio bez porozumień międzygminnych może takie usługi świadczyć, a wójt mu nawet ufundować jakieś tam dopłaty (np. ulgi w Blachowni) to wiadomo, ale czy powinien się tym zajmować zakład budżetowy, będący organem wykonawczym gminy, to tak trochę...

A z tym się oczywiście wiążą ulgi. Jeśli nie komunikacja miejska, to oczywiście obowiązek stosowania ulg ustawowych, np. 37% dla niewidomych, 95% dla ich przewodników, albo np. 49% dla dzieci i studentów przy biletach miesięcznych. Ktoś powie - ok, ale gmina wzięła na siebie finansowanie ulgi 50% dla uczniów także przy jednorazowych. No jasne, ale po co finansować przy miesięcznych 50%, skoro przy zastosowaniu ustawowego 49% brakujące 51% zwróciłby Urząd Marszałkowski z budżetu państwa? To łatwe odpuszczanie należnych wpływów i nie spodobałoby się to RIO, choć Rady Gminy to ona chyba skontrolować nie może.

Żeby jednak uzyskać zwroty od państwa, trzeba mieć raporty z kas fiskalnych. I tu kolejny problem: ze stosowania kas w autobusach jest zwolniona tylko komunikacja miejska oraz przewozy regularne funkcjonujące wg cen urzędowych. Ale nie można nazwać ceną urzędową czegoś, czego Rada Gminy nie miała prawa uchwalić.

I co nam jeszcze pozostaje? No już nic. Były wcześniej interpretacje, że do takich linii należy stosować autobusy z tachografami, firankami, kołem zapasowym itd. (MZK Słupsk zrobił sporo szumu przekształcając 10 z LR). Tyle że PKS-iarskie lobby wprowadziło do ustawy że wymogi te nie dotyczą "autobusu miejskiego stosowanego w komunikacji podmiejskiej" (mimo że takie pojęcia nie są nigdzie zdeginiowane), a tachografy są dopiero od 50 km.

Tak czy inaczej, w naszym cudownym kraju o wysokiej kulturze prawnej, mało kto coś z tego kuma. Częstochowa zawarła porozumienia z Olsztynem i Poczesną "zaledwie" 4 lata po wejściu w życie nakazujących to przepisów. Nie mówiąc o tym, że gdy 50 jeździła do Kłobucka jako komercyjna, to mózgi z MPK zrozumiały z tego tyle, że ulgi ustawowe to są dla kombatantów i studentów. Żałosne.

Tak czy inaczej po wejściu w życie nowej ustawy z takimi liniami będzie problem, a jest tego cała masa - gminy podpoznańskie, Rędziny, Tczew i wiele, wiele innych. Niepołomice wybrnęły z tego w ten sposób, że zrobiły przetarg na obsługę wewnętrznej linii miejskiej, ale warunkiem przystąpienia było udostępnienie powierzchni reklamowej na autobusach i ubraniach kierowców na obsługiwanej przez tego samego przewoźnika linii komercyjnej do Krakowa, która musi jeździć ściśle ustaloną trasą i mieć ceny biletów nie wyższe niż określone w SIWZ. Nieźle, ale ciągle to jest naginanie ze względu na ograniczenia polityczne w polskich "piekiełkach".

A można to zrobić tak:
http://www.ztm.waw.pl/akt...i=156&c=100&l=1
Źródło: ckmkm.inds.pl/forum/viewtopic.php?t=1145



nie wkładaj brudnych skarpet do dolnej szuflady